• Nie kocham nikogo
  • Nie mów, że dotyk
  • Wygięty w łuk
  • Mogę być albo nie
  • Niebo płonie
  • Ten kot
  • Jeśli chcesz…
  • Bez ciebie
  • Zapach drażni
  • Mówisz na…
  • Jak płomień
  • Kiedy U-kochanie
  • Ach gdybym…
Nie kocham nikogo

tekst: Halina Poświatowska
muzyka: Janusz Radek

drzazga mojej wyobraźni 
czasem zapala się od słowa 
w mojej wyobraźni
czasem zapala się od zapachu soli 

nie kocham nikogo 
niczego nie kocham
nie kocham nikogo 
niczego nie kocham 

zamknięta w łupinie drewna 
jestem cudownie wolna 
jestem cudownie wolna zamknięta…

nie kocham nikogo 
niczego nie kocham
nie kocham nikogo 
niczego nie kocham 

i czuję jak pode mną 
przestępuje z nogi na nogę okręt 
i ocean niezmierzony 
bez żadnego brzegu 4x

uuuuuu….

i czuję jak pode mną 
przestępuje z nogi na nogę okręt 
i ocean niezmierzony 
bez żadnego brzegu
Nie mów, że dotyk

tekst: Halina Poświatowska
muzyka: Janusz Radek

Pod twoim pulsującym ciepłem, i tylko
Cienka w przegubie frunęła w górę, i tylko
I była czarną plamą wyobraźni aniołów
Aniołów, których ukoił śpiew, aniołów

Nie mów, że dotyk płoszy spokój
Zaciągam firankę na twoim czole
Nie mów, że dotyk płoszy spokój
Zaciągam firankę na twoim czole, na twoim czole

Słowa z uśmiechu twojego zbieram i sadzę
Przegroda między pocałunkami ze złota
Słowa z uśmiechu twojego zbieram i sadzę
Przegroda między pocałunkami ze złota

Nie mów, że dotyk płoszy spokój
Zaciągam firankę na twoim czole
Nie mów, że dotyk płoszy spokój
Zaciągam firankę na twoim czole, na twoim czole

Wygięty w łuk

tekst: Halina Poświatowska
muzyka: Janusz Radek

Rozgryzłem sznurek ustami
Chwytam korale rozsypane po szyi
W zagłębieniu pomiędzy piersią i piersią
Zakwitło

Pomiędzy piersią i piersią
Zakwitło
Zakwitło pole
Pomiędzy piersią i piersią
Zakwitło
Zakwitło

Jagód czerwonych, zrywam je ustami
Kiedy potoczą się w dół, kiedy potoczą się w dół
Wygięty w triumfalny łuk zawisnę

Zawisnę, zawisnę nad tobą
Wygięty, wygięty w łuk
Zawisnę, zawisnę nad tobą
Wygięty, wygięty w łuk

Zawisnę, zawisnę nad tobą
Wygięty, wygięty w łuk
Zawisnę, zawisnę nad tobą
Wygięty, wygięty w łuk
Mogę być albo nie

tekst: Halina Poświatowska
muzyka: Janusz Radek

Mogę być albo nie
Kiedy jestem, no to jestem, no to wiem, że jestem
Mogę być albo nie
Kiedy jestem, no to jestem, no to wiem, że jestem

Mogę być albo nie
Kiedy jestem, no to jestem, no to wiem, że jestem
Mogę być albo nie
Kiedy jestem, no to jestem, no to wiem, że jestem

A kiedy mnie nie ma, to nie wiem
Ani o rośnięciu moim
Ani o łagodnej drodze obłoków
Ani o ekspansji słońca

Mogę być albo nie
Kiedy jestem, no to jestem, no to wiem, że jestem
Mogę być albo nie
Kiedy jestem, no to jestem, no to wiem, że jestem

Mogę być albo nie
Kiedy jestem, no to jestem, no to wiem, że jestem
Mogę być albo nie
Kiedy jestem, no to jestem, no to wiem, że jestem

A kiedy mnie nie ma, to nie wiem
Ani o rośnięciu moim
Ani o łagodnej drodze obłoków
Ani o ekspansji słońca

Nie mówię nic, nie myślę
W skupieniu głębokim trwam
Nie mówię nic
Nie mówię nic, nie myślę
W skupieniu głębokim trwam
Nie mówię nic
Nie mówię nic, nie myślę
W skupieniu głębokim trwam
Nie mówię nic
Nie mówię nic, nie myślę
W skupieniu głębokim trwam
Nie mówię nic
Nie mówię nic, nie myślę
Niebo płonie

tekst: Halina Poświatowska
muzyka: Janusz Radek

Niech zamieszkam w ogrodzie twoich rzęs
Ciepłym trzepotem obrysowany owal twojej twarzy
Niech ustami nie dotknę
Aby nie spłoszyć, aby nie spłoszyć
Aby nie spłoszyć ciebie

Niebo płonie w ogrodzie twoich rzęs
Ustami nie dotknę, aby nie spłoszyć ciebie
Niebo płonie w ogrodzie twoich rzęs
Ustami nie dotknę

Posłuszny moim, moim oddechom, ostatni złoty liść
Krążąc lekko, przywarł do ziemi, ostatni złoty liść
Aby nie spłoszyć, aby nie spłoszyć
Aby nie spłoszyć ciebie

Niebo płonie w ogrodzie twoich rzęs
Ustami nie dotknę, aby nie spłoszyć ciebie
Niebo płonie w ogrodzie twoich rzęs
Ustami nie dotknę, aby nie spłoszyć ciebie

Niebo płonie w ogrodzie twoich rzęs
Ustami nie dotknę, aby nie spłoszyć ciebie
Niebo płonie w ogrodzie twoich rzęs
Ustami nie dotknę…
Ten kot

tekst: Halina Poświatowska
muzyka: Janusz Radek

Śni mu się wielki czarny niebyt, bo pomrukuje
I porusza końcami wąsów
Śni mu się wielki czarny niebyt, bo pomrukuje
I porusza końcami wąsów
Śni mu się wielki czarny niebyt
Śni mu się wielki czarny niebyt

Ten kot nie lubi, aby mu głaskać metafizyczne futro pod włos
Ten kot nie lubi, aby mu głaskać metafizyczne futro pod włos
Ten kot nie lubi
Ten kot nie lubi
Ten kot nie lubi, aby mu głaskać metafizyczne futro pod włos, pod włos

On zjadł już wszystkie światy
Teraz tłuszczem obrosły zasypia
On zjadł już wszystkie światy
Teraz tłuszczem obrosły zasypia
On zjadł już wszystkie światy
On zjadł już wszystkie światy

Ten kot nie lubi, aby mu głaskać metafizyczne futro pod włos
Ten kot nie lubi, aby mu głaskać metafizyczne futro pod włos
Ten kot nie lubi
Ten kot nie lubi
Ten kot nie lubi, aby mu głaskać metafizyczne futro pod włos

Ten kot nie lubi, aby mu głaskać metafizyczne futro pod włos
Ten kot nie lubi, aby mu głaskać metafizyczne futro pod włos
Ten kot nie lubi
Ten kot nie lubi
Ten kot nie lubi, aby mu głaskać metafizyczne futro pod włos, pod włos
Jeśli chcesz mnie…

tekst: Halina Poświatowska
muzyka: Janusz Radek

Jeśli chcesz mnie zatrzymać, podaj, podaj mi rękę
Jeszcze może mnie zatrzymać ciepło twej dłoni
Uśmiech też ma właściwości magnetyczne
Słowo, jeśli chcesz mnie zatrzymać, wymów me imię

Jeśli chcesz, jeśli chcesz mnie zatrzymać, podaj mi rękę
Tchnij w moje usta oddech
Nie mam wielkiej nadziei, za długo byłem sam
Nie mniej, uczyń to proszę
Nie dla mnie – dla siebie

Proszę, pośpiesz się proszę, bo nie-, niezatrzymany odejdę
I cóż z tego, że przeklniesz tę ziemię
Cóż z tego, że ją zdławisz swoimi mściwymi rękoma
W sypki piasek wpisując moję imię

Słuch ma granice ostro zakreślone
I ramię jest o wiele krótsze niż słoneczny promień
Jeśli chcesz mnie zatrzymać, musisz się pośpieszyć
Krzyknij, inaczej głos twój nie dobiegnie do mnie

Nie mam wielkiej nadziei, za długo byłem sam
Nie mniej, uczyń to proszę
Nie dla mnie – dla siebie

Jeśli chcesz mnie zatrzymać, musisz się pośpieszyć
Krzyknij, inaczej głos twój nie dobiegnie do mnie
Bez ciebie

tekst: Halina Poświatowska
muzyka: Janusz Radek

Jesteś powietrzem, które drzewa pieści
Rękoma z błekitu
Jesteś skrzydłem ptaka, który nie trąca liści
Płynie
Jesteś zachodnim słońcem pełnym świtów
Słów, których mówi się westchnieniem

Czym ty jesteś? Czym jesteś?
Czy ty jesteś dla mnie?

Bez ciebie jak bez uśmiechu 
Niebo pochmurnieje
Słońce wstaje tak wolno
Przeciera oczy zaspanymi dłońmi

Bez ciebie jak bez uśmiechu 
Niebo pochmurnieje
Słońce wstaje tak wolno
Przeciera oczy zaspanymi dłońmi

W trawie przebudzony motyl prostuje skrzydła
Za chwilę rozbłysną, zawirują najczystszym kolorem
Szeptem modlę się do uśpionego nieba o zwykły chleb miłości

Czym ty jesteś? Czym jesteś?
Czy ty jesteś dla mnie?

Bez ciebie jak bez uśmiechu 
Niebo pochmurnieje
Słońce wstaje tak wolno
Przeciera oczy zaspanymi dłońmi

Bez ciebie jak bez uśmiechu 
Niebo pochmurnieje
Słońce wstaje tak wolno
Przeciera oczy zaspanymi dłońmi

Bez ciebie jak bez uśmiechu 
Niebo pochmurnieje
Słońce wstaje tak wolno
Przeciera oczy zaspanymi dłońmi

Bez ciebie jak bez uśmiechu 
Niebo pochmurnieje
Słońce wstaje tak wolno
Przeciera oczy zaspanymi dłońmi
Zapach drażni

tekst: Halina Poświatowska
muzyka: Janusz Radek

W twoich doskonałych palcach jestem tylko drżeniem
Śpiewem liści pod dotykiem twoich ciepłych ust
W twoich doskonałych palcach jestem tylko drżeniem
Śpiewem liści pod dotykiem twoich ciepłych ust

Ust…
Ust…
Ust…
Ust…

Zapach drażni, mówi: istniejesz
Zapach drażni, roztrąca noc
W twoich doskonałych palcach jestem światłem
Słonym smakiem nadpływa, nadpływa krew

Krew…
Krew…
Krew…
Krew…

Zielonymi księżycami, księżycami płonę
Nad umarłym, ociemniałym, ociemniałym dniem
Nagle wiesz, że mam usta
Usta mam czerwone
Słonym smakiem nadpływa, nadpływa krew

Krew…
Krew…
Krew…
Krew…
Mówisz na śmierć

tekst: Halina Poświatowska
muzyka: Janusz Radek

A jeśli zmienisz się w drzewo, czy mogę liczyć na to, że
Na to, że wzejdziesz pod moim oknem
A jeśli w szybę, czy będzie można końcem języka
Podrażnić twoje dzwoniące jestem
Podrażnić twoje dzwoniące jestem

Mówisz na śmierć, mówisz na wieczność
Mówisz na śmierć, mówisz na wieczność
Mówisz na śmierć, mówisz na wieczność
Mówisz na śmierć, mówisz na wieczność

A jeśli w wiatr, czy będę trawą, którą rozszumisz
A jeśli w światło, czy będę nocą, którą rozproszysz
A jeśli dniem, czy dobrą chmurą osłonisz
Moją zmęczoną głowę
Jak ją weźmiesz lekko we włosy
Pieszczotą palców zwinnych
Wszepczesz trwam

Mówisz na śmierć, mówisz na wieczność
Mówisz na śmierć, mówisz na wieczność
Mówisz na śmierć, mówisz na wieczność
Mówisz na śmierć, mówisz na wieczność

Mówisz na śmierć, mówisz na wieczność
Mówisz na śmierć, mówisz na wieczność
Mówisz na śmierć, mówisz na wieczność
Mówisz na śmierć, mówisz na wieczność

Mówisz na śmierć, mówisz na wieczność
Mówisz na śmierć, mówisz na wieczność
Mówisz na śmierć, mówisz na wieczność
Mówisz na śmierć, mówisz na wieczność

Mówisz na śmierć, mówisz na śmierć
Mówisz na wieczność
Jak płomień

tekst: Halina Poświatowska
muzyka: Janusz Radek

Pochłaniam tysiące woluminów in quatro
Wciela się w najprzedniejsze zmysły
Niczym dla niego ilość i jakość
Popatrzcie na aleksandryjską bibliotekę

Płomień żyje doskonale, bo krótko
I w ciągu życia, które trwa nie dłużej niż olśniewającą chwilę
Płomień żyje doskonale, bo krótko
I w ciągu życia, które trwa nie dłużej niż olśniewającą chwilę

Manuskrypty o złoconych brzegach szczególnie są mu bliskie
Lubi poezję, ale nie pogardzi dziełem wyobraźni analitycznej
I pozostanie po nim miałki proszek
Nadający się do czyszczenia srebra

Płomień żyje doskonale, bo krótko
I w ciągu życia, które trwa nie dłużej niż olśniewającą chwilę
Płomień żyje doskonale, bo krótko
I w ciągu życia, które trwa nie dłużej niż olśniewającą chwilę

Płomień żyje doskonale, bo krótko
I w ciągu życia, które trwa nie dłużej niż olśniewającą chwilę
Płomień żyje doskonale, bo krótko
I w ciągu życia, które trwa nie dłużej niż olśniewającą chwilę
Kiedy U-kochanie

tekst: Halina Poświatowska
muzyka: Janusz Radek

Kiedy umrę kochanie, 
gdy się ze słońcem rozstanę 
i będę długim przedmiotem smutnym 

Czy mnie wtedy przygarniesz, 
ramionami ogarniesz,
naprawisz, co popsuł los okrutny?

Często myślę o Tobie,
często piszę do Ciebie 
głupie listy – w nich miłość,
głupie listy – w nich uśmiech 

Często myślę o Tobie,
często piszę do Ciebie 
głupie listy – w nich miłość,
głupie listy – w nich uśmiech

Potem w piecu je chowam, 
płomień skacze po słowach, 
nim spokojnie w popiele nie uśnie 

Patrząc w płomień kochanie, 
myślę – co też się stanie 
z moim sercem miłości głodnym 

A Ty nie pozwól przecież 
żebym umarł w świecie,
który ciemny jest, który 
ciemny jest i chłodny 

A Ty nie pozwól przecież 
żebym umarł w świecie, 
który ciemny jest, który 
ciemny jest i chłodny 

Kiedy umrę kochanie,
gdy się ze słońcem rozstanę 
i będę długim przedmiotem smutnym 

Czy mnie wtedy przygarniesz, 
ramionami ogarniesz, 
naprawisz, co popsuł los okrutny 

Często myślę o Tobie, 
często piszę do Ciebie 
głupie listy – w nich miłość, 
głupie listy – w nich uśmiech 

A ty nie pozwól przecież 
żebym umarł w świecie, 
który ciemny jest, który 
ciemny jest i chłodny
Ach gdybym miał

tekst: Halina Poświatowska
muzyka: Janusz Radek

Ach, gdybym miał tyle istnień
Ile kolorowych baloników trzyma na uwięzi ten pan
Ach, jakże byłbym rozrzutny
Rozrzuciłbym je po niebie, pozwoliłbym im się wplątać

Rozrzuciłbym w wiatr, i w chmury po niebie
I w ptasie skrzydło pozwoliłbym wplątać się
W wiatr, i w chmury po niebie, i w ptasie skrzydło pozwoliłbym wplątać się

A sobie zostawiłbym jedno zielone
Zielone jak liście
Jak źdźbła traw
I jak oczy twoje
Zielone
Oczy twoje z bliska

Zostawiłbym jedno, zostawiłbym sobie
Zielone jak liście i jak oczy twoje
Zostawiłbym jedno, zostawiłbym sobie
Zielone jak liście i jak oczy twoje
Zostawiłbym
Zostawiłbym jedno, zostawiłbym sobie
Zielone jak liście i jak oczy twoje

RECENZJE

Muzyka Interia

Filozofia Sztuki

Wyspa.fm

Nawias Otwarty

Axun Arts

Głos Kultury

Long Play Recenzje