Finezyjna zabawa słowem okraszona licznymi aluzjami i niedopowiedzeniami – tym właśnie jest „Królowa Nocy”. Jednak pierwszy solowy album studyjny Janusza Radka to przede wszystkim ekspozycja muzycznej wyobraźni artysty. Spokojnie i z właściwą sobie lekkością Janusz przepływa pomiędzy dźwiękami najbardziej znanych utworów tak oryginalnych postaci sceny muzycznej, jak: Violetta Villas, Björk, Nina Hagen. „Królową Nocy” tworzy także nastrojowość kompozycji takich zespołów, jak m.in. Omega, Velvet Undergroud, Maanam, The Tiger Lillies.

Królowa Nocy” jest pokłosiem spektaklu muzycznego Janusza Radka, który swoją premierę miał 17 października 2003 roku w krakowskiej „Alchemii”.

 

  • Nowy świat
  • Ja nie wiem…
  • Ja jestem wamp
  • Venus in Furs
  • Tandetny show
  • Balladka
  • La vie en rose
  • Pocałunek ognia
  • W twoich…
  • Dziewczyna…
  • Piosenka lekko toporna
  • Boskie Buenos
  • Mechaniczna lalka
  • Killer
  • Las mich in Ruhe
  • Zły
  • BONUS: Pocztówka…
Nowy świat / New World

tekst i muzyka: Björk
tekst polski: Michał Chludziński

Jak słodki we mnie ten lęk 
gdy każdy obraz i dźwięk 
smakuje znów pierwszy raz 
ooo wciąż pierwszy raz 
ooo wciąż pierwszy raz 
znów widzieć to śnić 
dotykać to być 
wciąż w pierwszym zachwycie 
odkrywać i żyć 
i chwila za chwilą tylko śnić 
w powietrzu płynę jak cień 
każdą minutę i dzień 
smakuję znów pierwszy raz 
ooo nie dotknie mnie czas 
ooo nie dotknie mnie czas 
znów widzieć to śnić 
dotykać to być 
wciąż w pierwszym zachwycie 
odkrywać i żyć 
i chwila za chwilą tylko śnić
Ja wiem do kogo należę

tekst: Robert Liebmann
tekst polski: Artur Kożuch
muzyka: Friedrich Holländer

Gdy mówią mi o wierności
Ja tylko uśmiecham się
Miłość to urok nowości
Wierność to żaden sens
To, co posiadałam wczoraj
Dzisiaj odeszło gdzieś w dal
Miłość to błogości pora
Wierność to nuda i żal.
Ja nie wiem, do kogo należę
Wszak szkoda, by tylko ktoś jeden mnie miał
Gdy teraz Ci wierność powierzę
Ktoœ inny poczuje, co nieszczęścia smak
Czy tyle piękna ma zabrać ktoś tylko dla siebie?
Do wszystkich należą wszak gwiazdy na niebie
Ja nie wiem, do kogo należę
I sądzę, że tylko do siebie, o tak.
Jeden dotyka tak czule
Inny wręcz ściska do krwi
I chociaż miałabym ulec
Nie zaznam spokoju z nim
Gdy w którymś znajdę oparcie
Szczęście i spokojny sen
Inny wnet skusi mnie bardziej
Wciąż nie mam tego, co chcę.
Ja nie wiem, do kogo należę
Wszak szkoda, by tylko ktoś jeden mnie miał
Gdy teraz Ci wierność powierzę
Ktoœ inny poczuje, co nieszczęścia smak
Czy tyle piękna ma zabrać ktoś tylko dla siebie?
Do wszystkich należą wszak gwiazdy na niebie
Ja nie wiem, do kogo należę
I sądzę, że tylko do siebie, o tak.
Ja jestem wamp / Ich bin ein Vamp

tekst: Marcellus Schiffer, Geza Herczeg, Robert Klein
tekst polski: Artur Kożuch
muzyka: Mischa Spolansky

Ja sypiam w łóżku Pompadour,
Jak Lulu rude włosy mam,
Salome to mój wielki wzór,
A Fedry żądze dobrze znam.
W dzień noszę suknie Mae West,
A Marii Stuart klips do snu,
Nowym nabytkiem moim jest
Trojańskiej Heleny dessous.
Jestem truciznš Borgii złej,
I wiedźmą jak Joanna d’Arc,
Mam sztylet Charlotty Corday,
W trumnie jak w wannie chłodzę żar.

Ja jestem wamp!
Ja jestem wamp, kobieta-zwierz,
Ja mężczyzn wabię, bawię się,
Kuszę i duszę, ich dusze ssę!
Ja jestem wamp!
Ja jestem wamp z kością i w krwi!
Chcę być łagodna, każdy wie!
Ale nie! Ale nie!
Ja mam obowišzek być wciąż na dnie,
No więc jest ze mnie bestia, i cześć.

W kolekcjonerski wpadłam szał,
Więc zbieram każdš dziwnš rzecz
Skrzypce, na których Mozart grał,
Czapkę, co nosił Bertold Brecht.
Powieści grozy już od lat
Pochłaniam, sycšc dziki gust,
W ramce na ścianie wisi ślad
Rudolfa Valentino ust.
W tropikach sycę wiedzę swą,
Unikam politycznych burd,
Mam już Hitlera pierwszy wąs
I gorset Róży Luksemburg.

Ja jestem wamp!…

Mój stangret to hiszpański grand,
Błękitna krew w żyłach mych sług,
Królowa Grecji nocą gra,
Żeby ukoić mój czuły słuch.
Mój garson to francuski król,
A Prince of Wales najdroższy skarb.
Gdy nudno, grają wiele ról
Specjalnie dla mnie bracia Marx.
Odwiedza pochód sław mój dom,
Na przykład dzisiaj Tomasz Mann,
Chce o mnie spisać cały tom.
Jak skończy, pożrę go mniam-mniam!

Ja jestem wamp!…

Venus in Furs

tekst i muzyka: Lou Reed

Shiny, shiny, shiny boots of leather
whiplash girlchild in the dark
Comes in bells, your servant, don’t forsake him
strike, dear mistress, and cure his heart

Downy sins of streetlight fancies
chase the costumes she shall wear
Ermine furs adorn imperious
Severin, Severin awaits you there

I am tired, I am weary
I could sleep for a thousand years
A thousand dreams that would awake me
different colors made of tears

Kiss the boot of shiny, shiny leather
shiny leather in the dark
Tongue of thongs, the belt that does await you
strike, dear mistress, and cure his heart

Severin, Severin, speak so slightly
Severin, down on your bended knee
Taste the whip, in love not given lightly
taste the whip, now plead for me

I am tired, I am weary
I could sleep for a thousand years
A thousand dreams that would awake me
different colors made of tears

Shiny, shiny, shiny boots of leather
whiplash girlchild in the dark
Severin, your servant comes in bells, please don’t forsake him
strike, dear mistress, and cure his heart
Tandetny show / Cheapest Show

tekst i muzyka: Martin Jacques/ The Tiger Lillies
tekst polski: Michał Chludziński

Lew tutaj sztuczne zęby ma
Tancerka erotyczna dwa
A linoskoczek złamał nos
Niedźwiedzie tańczące tu
Gangrena zżera już od stóp
W zropiałych ranach mieszka brud

U akrobaty nogi brak
Makijaż klaunów zdrapał czas
Na ich wygłupy patrzeć strach
Wróżbita grafomański styl
Choć resztką sił wypruwa z żył
Wszak kiedyś politykiem był

Najtańszy show, wśród tanich szmat
Gromada ciot i starych bab
By ich opisać słów aż brak
Wœród wrednych popaprańców są
Spleśniałe dziwki chętnie lgną
Choć już nie mogą, ale chcą

Najtańszy show, żałosny cyrk
Gdy go zobaczysz przyznasz mi
Że wszystkich tutaj toczy syf
Najtańszy show na jaki stać ten utytłany w szmirze świat
Koniecznie tutaj musisz wpaść!

Balladka / Baladette

tekst: Joachim Ringelnatz
tekst polski: Artur Kożuch
muzyka: Otto Bienert

W fabryce bielizn pogrzebowych
Marcysia, żywa niczym skra,
Na pomysł wpadła, by szefowi
Trzy pary czarnych majtek skraść.

Wnet odesłała łup skradziony,
Gdy się rozniosła o tym wieść,
Ten dosyć absurdalny pomysł
Napełnił ją największym ze szczęść

Szef, który nie chciał, żeby przyszłość
Podwładnych spowił jakiś cień,
Wymłócił ją, aż dziecko przyszło
Na świat, a ona zeszła zeń.
La vie en rose

tekst: Edith Gassion
tekst polski: Wojciech Młynarski
muzyka: Louis Guglielmi 

Łagodny wzrok, ściszony głos
Leciutki uśmiech w kątach ust
To dobry portret na mój gust
Kogoś z kim wiążę los
On marzenia moje zgadł
I życie me, mój świat
Ujrzałam na różowo
On mnie objął pierwszy raz
I nadał nowy blask
Miłości wszystkim słowom
On mych snów nieśmiały gość
W mym sercu zbudził coś
Co czuję wcišż na nowo
On dla mnie, dla niego ja
Oto wzór pod serca wtór
Wzór na szczęśliwe życie
Bo gdy on mą miłość ma
Pod jego serca rytm
Me serce gra
Pocałunek ognia

tekst i muzyka: Angel Villoldo

Zapalę serce twoje swoim pocałunkiem
Ja chcę by nas ogarnšł dzisiaj płomień z ognia
Wiem, że nie będzie nigdzie dla nas już ratunku
Bo to jest pocałunek, który spala do dna
Miłości ogniem serce twoje dziś zdobędę
Gdzie tylko pójdziesz, pójdę tam za tobą wszędzie
I już nie może wstrzymać mnie przeszkoda żadna
Na drodze, której chcę do ciebie iść
To serce moje, jest twoje tylko twoje
I tobš tak pijane, i ciebie tak spragnione
To serce moje, rozgarnia wszystkie drogi
I ciągle biegnie, biegnie do twych drzwi
Stań przy mnie blisko
Spójrz prosto w moje oczy
Zobaczysz moją radość i moje łzy zobaczysz
Stań przy mnie blisko
Spójrz prosto w moje oczy
I tak jak dawniej
Tak jak dawniej całuj mnie
Tak całuj mnie
Tak całuj mnie
Tak całuj mnie…

Dla ciebie umiem
Dziś świat zatrzymać w biegu
Zapalić różę na martwym białym śniegu
Dla ciebie będę zawsze śpiewać o miłości
O mej miłości zrodzonej z ognia
Posłuchaj słów tych
Tęsknota je stworzyła
Tęsknota nocą tak mówić mnie uczyła
Dlatego nigdy nie zapomnisz mojej twarzy
Bo złotych moich włosów cień poznałeś sam!
W twoich doskonałych palcach

tekst: Halina Poświatowska
muzyka: Janusz Radek

W twoich doskonałych palcach
jestem tylko drżeniem
śpiewem liści
pod dotykiem twoich ciepłych ust

zapach drażni mówi: istniejesz
zapach drażni roztrąca noc
w twoich doskonałych palcach
jestem światłem

zielonymi księżycami płonę
nad umarłym oczerniałym dniem
nagle wiesz że mam usta czerwone
słonym smakiem nadpływa krew

w twoich doskonałych palcach
jestem tylko drżeniem
śpiewem liści
pod dotykiem twoich ciepłych ust

słonym smakiem nadpływa krew
zapach drażni mówi: istniejesz
zapachdrażni roztrąca noc
w twoich doskonałych palcach
jestem światłem
Dziewczyna o perłowych włosach

tekst i muzyka: Omega

Egyszer a Nap úgy elfáradt
Elaludt már zöld tó ölén
Az embereknek fájt a sötét
megsajnált, eljött közénk
Igen, jött egy gyöngyhajú lány
Álmodtam, vagy igaz talán
Így lett a föld, az ég
Zöld meg kék, mint rég

A hajnal kelt, hazament
Kékhegy mögé, virág közé
Kissé elfáradt, mesét mesélt
Szép gyöngyhaján alszik a fény

Igen, élt egy gyöngyhajú lány
Álmodtam, vagy igaz talán
Gyöngyhaj azóta mély
Kék tengerben él

Mikor nagyon egyedül vagy
Lehull hozzád egy kis csillag
Hófehér gyöngyök vezessenek
Mint jó vándort fehér kövek

Ébredj gyöngyhajú lány
Álmodtam, vagy igaz talán
Lámpák gyöngye vezet
Ég és föld között
Piosenka lekko toporna

tekst: Robert Kasprzycki
muzyka: Adrian Konarski

Niewinna owczą sierścią
Lecz w lędźwiach płomień chowasz
Twych śnieżnobiałych piersiąt
Niejeden chciał spróbować
Lecz tylko ów literat
Co wielki ma dorobek
Nagrody liczne zbiera
I szczęście daje tobie
Z nim dobre masz stosunki
Gdzieś w dużo wyższych sforach
Stubarwne pijesz trunki
Z lśniącego termofora
Ja tęsknię dziś tak bardzo
Ta miłość mnie pożera
Choć inni tobą gardzą
Bo kwitnie twa kariera

Agniecha, ech Agniecha
Gdy cię widzę
Ciągle myślę o twych grzechach
Tych najcięższych oczywiście
Które ciążą zawiesiście
Z tamtych czasów
Gdym bezmyślnie cię zaniechał
Agniecha, ech Agniecha
Gdy cię widzę
Ciągle rośnie mi deprecha
Na ulicach, kamienicach
Patrzy na mnie twoja twarz
Agniecha! Ty to szczęście masz…

Śpiewałaś kiedyś cienko
Bynajmniej nie sopranem
Dziś dzielisz się sukienką
Z tym mydłkowatym panem
Dla niego igła z nitką
A dla mnie tylko guzik
Gardzicie przyzwoitką
Bo już jesteście duzi
On żonę okłamuje
W twej ciasnej garsonierze
Od dawna zachowuje się
Jak ostatnie zwierzę
To on rządzi pilotem
To on sypia od okna
To jemu lśni szczoteczka
Do zębów jeszcze mokra

Agniecha, ech Agniecha…

Lecz wierzę, że nadejdzie
ten dzień gdy do mnie wrócisz
W Paryżu albo w Lejdzie
Ofiarą mojej chuci
Zostaniesz moja miła
Owieczko z krętym runem
W swych delikatnych żyłach
Poczujesz mocny trunek
Nic poza ostrzem brzytwy
Nie przyjdzie ci do głowy
I już nie zdążysz spostrzec
Bez szkiełek kontaktowych
Że lekką mam psychozę
Więc tylko w samych getrach
W walizach cię odwiozę
Na jakąś stację metra

Agniecha…
Boskie Buenos

tekst i muzyka: Maanam

Serdecznie witam panie dziennikarzu
Zanim opowiem panu o swych planach
Na imię mam Gladys del Carmen
La Torullo Gladys Semiramis

Chcę jeszcze raz pojechać do Europy
Lub jeszcze dalej do Buenos Aires
Więcej się można nauczyć podróżując
Podróżować, podróżować jest bosko

Ciągle pan pyta co sądzę o mężczyznach
Ach proszę pana jaki pan jest ciekawski
Naturalnie myślę o mężczyznach
Ale teraz muszę jechać do Buenos Aires

Kiedy wybrali mnie syreną morza
Zaprosili mnie do pierwszej klasy
Częstowali mnie szampanem
Ja uwielbiam szampana w Buenos Aires

Buenos Aires /x4

Dalej pan pyta czy wierzę w astrologię
Chiromancje i horoskopy
Wszystkie inne sprawy czarowników
Oraz tego co się tyczy ciał astralnych

Więc co się tyczy astrologii
Oraz powiedzmy ciał astralnych
Planety Jowisz i innych obiektów
Oczarowują mnie,
lecz przede wszystkim w Buenos Aires

Tymczasem żegnam panie dziennikarzu
I niech pan nie zapomni przesłać
Stu egzemplarzy gazety z wywiadem
Podaruję panu zdjęcie z autografem

Chcę jeszcze raz pojechać do Europy
Lub jeszcze dalej do Buenos Aires
Więcej się można nauczyć podróżując
Podróżować, podróżować jest bosko

Buenos Aires /x4
Mechaniczna lalka

tekst: Agnieszka Osiecka
muzyka: Violetta Villas

Znów chcecie bawić się mną
Znów chcecie słyszeć mój głos
Wiem, że laleczką mnie zwą
Cóż taki widać mój los
W znów pięknie ubrał mnie ktoś
Ktoś mnie nauczył dwóch zdań
Cóż być maskotką to dość
Dla mych panów i pań
A ja, ja mam dwie czułe ręce
A ja, ja mam prawdziwe serce
Mam sny, w mych snach ogrody widzę
Mych łez, mych łez ja się nie wstydzę…
Killer

tekst i muzyka: Martin Jacques/ The Tiger Lillies
tekst polski: Michał Chludziński 

Ja mógłbym być mordercą, ha-ha-ha-ha-ha
Ja mógłbym być mordercą, ha-ha-ha-ha-ha
Ja mógłbym być mordercą, ha-ha-ha-ha-ha
Ja mógłbym być mordercą, ha-ha-ha-ha-ha

Ja mógłbym być mordercą
Ja mógłbym być jak Bóg
I każde ludzkie ścierwo
Ja zarżnąć sam bym mógł
Ja mógłbym, ja mógłbym, ja powinienem być!
I śmierci maszyną, maszyną śmierci być!

Ja mógłbym być mordercą
I ciała wasze żreć
Te świeże i te zgniłe
Z włosami albo bez
Ja mógłbym, ja mógłbym, ja powinienem być!
I śmierci maszyną, maszyną śmierci być!

Ja mógłbym być mordercą
Z matczynych śmiać się łez
Gdy dzieci w moich rękach
Zakwiczą dziś jak wieprz
Ja mógłbym, ja mógłbym, ja powinienem być!
I śmierci maszyną, maszyną śmierci być!
Las mich in Ruhe

tekst i muzyka: Nina Hagen

Everyone’s against me,
they made me this way
everyone’s against me,
they’ll be sorry one day

lass mich in ruhe, leave me alone
lass mich, lass mich in ruhe
leave me, leave me alone
lass mich, lass mich in ruhe

ignoranten, seht sie euch an one by one
alles mutanten, spoiling my fun

lass mich in ruhe, leave me alone
lass mich, lass mich in ruhe
leave me, leave me alone
lass mich, lass mich in ruhe

helmut, ich hasse dich
du machst mich krank
aber ich passe nicht,
gott sei dank bin ich punk

lass mich in ruhe, leave me alone
lass mich, lass mich in ruhe
leave me, leave me alone
lass mich, lass mich in ruhe

lass mich in ruhe, leave me alone
lass mich, lass mich in ruhe
leave me, leave me alone
lass mich, lass mich in ruhe
Zły / Bad

tekst i muzyka: Martin Jacques/ The Tiger Lillies
tekst polski: Michał Chludziński

Zabieram ją sprzed szkoły
Przed dzwonkiem obiadowym
Znów wiozę ją na Soho
Tłum czeka tam na go-go

Perwersji się nie lękaj
Gdy klient płaci klękaj
Tak znów podbijesz London night
Swym ciałem w mym Hotelu Child

Jestem zły?
Jesteś zły.
Jestem zły?
Jesteś zły.

Znów dam ci narkotyki
By dreszczyk erotyki
I ty i moi goście
Poczuli jak ich chłoszcze

Gdy czekam obok szkoły
W mym drogim samochodzie
Uśmiechy śle mi ten i ów
Szanują mnie i lubią tu

Jestem zły?
Jesteś zły.
Jestem zły?
Jesteś zły.

No dalej rozchyl nóżki swe
Mój skarbie bardzo kocham cię
Więc pozwól panom zrobić to
I sięgnąć na ich własne dno

Mój klub to panów pewny sort
Z atestem europejski mond
Zrób to wszak chcesz modelką być
Więc musisz przelać wiadro krwi

Jestem zły?
Jesteś zły.
Jestem zły?
Jesteś zły.
Jestem zły?
Jesteś zły.

Ta myśl nie opuszcza mnie:
Rodzina najważniejsza jest
Każda z mych córek o tym wie
Każda z mych córek o tym wie.
Jestem zły?
Ależ nie.
BONUS: Pocztówka z Avignon

tekst: Andrzej Mogielnicki
muzyka: Romuald Lipko

Most nie spina już
dawno brzegów rzeki.
Most, czy tylko przeszłości znak,
dalej leci ptak.
Klaksony aut, turystów gwar,
z pamiątkami ogromny kram
jak w każdym z innych miast.
Kogo obchodzą losy tych
tancerzy dawnych dni
tańczących w blasku gwiazd?

Tylko echa grzmią:
Avignon, Avignon, Avignon.

Mur, milcząca straż
przed obcym światem chronią.
Może przed czymś więcej, kto wie?
My na pewno nie.
Nocami reflektorów flesz
rysuje ostre szczyty wież.
Pytanie rodzi się:
czy zachowało tamten blask
Prowansji niebo pełne łask
czy może dawno puste jest?

Tylko echa brzmią:
Avignon, Avignon, Avignon!
Tylko echa są:
Avignon, Avignon, Avignon!
Tylko echa brzmią:
Avignon, Avignon, Avignon
Tylko echa są:
Avignon, Avignon, Avignon
Avignon, Avignon, Avignon